Chcę by to miejsce było jak najbardziej praktyczne. Jednym z tematów jakie mi zaproponowaliście jest słownik pojęć programistycznych.

Przez jakiś czas myślałam o stworzeniu oddzielnej strony z różnymi pojęciami. Uznałam jednak, że to słaby pomysł. Pełno jest takich słowników w Internecie. Zakładam, że to czego szukacie to „ludzkie” wytłumaczenie pojęć i ich znaczenie w danym kontekście. Więc będę prezentować pojęcia właśnie w taki sposób. Nie wykluczam, że stworzę Index odsyłający do konkretnych wpisów 😉

Śmiało możecie również dodawać komentarze z pojęciami do wytłumaczenia.

Zamierzam je przedstawiać w przyjemny i przyjazny sposób 😉 Po prostu pisać historię w ramach, które będę wyjaśniać kolejne pojęcia. Mam nadzieję, że spodoba się Wam taka forma i dużo łatwiej będzie Wam zrozumieć pojęcia programistyczne niż gdybym używała fachowego języka. Prędzej czy później i tak będziecie musieli go poznać, ale może niekoniecznie na starcie?

Jeśli użyłam jakiegoś pojęcia bez wytłumaczenia – dawaj znać w komentarzu, wyjaśnię. Jeśli wcześniej tłumaczyłam już dane pojęcie – odeślę do odpowiedniego wpisu.

 

Magiczne pojęcia IT #1 – wokół WebDevelopmentu

Zacznę od początku 🙂

Jak wiecie jestem Web Developerem. Kim jest Web Developer? To osoba, która zajmuje się Web Developmentem 😀

Ok. A czym jest Web Development? Tworzenie stron/aplikacji webowych… No i tutaj zaczyna się problem. Web Development obejmuje bardzo duży zakres. I bardzo dużo stanowisk. Dlatego samo powiedzenie, że jest się Web Developerem zazwyczaj niewiele mówi o tym, czym ktoś się zajmuje.

Pierwsze skojarzenie?

Zapewne to, że tworzę strony internetowe. No właśnie nie do końca. Zajmuje się aplikacjami webowymi, systemami. Oczywiście również są oparte na stronach internetowych, ale bardziej liczy się logika i to, co jest pod spodem niż sam wygląd aplikacji.

Stronę można stworzyć na wiele sposobów. Możemy skorzystać z narzędzi – kreatorów stron. Możemy wykorzystać CMS, jak WordPress, Joomla, Drupal, itd. Może zostać zakodowana od zera na potrzeby klienta. Klient może też potrzebować własnego CMS’a – tak, to też się pisze.

Sposobów, w jakie może powstać strona jest wiele. Strona stronie nierówna, dlatego różnice w cenach też bywają spore 😉 Co nieraz jest tematem zażartych dyskusji. Czym innym jest postawienie strony/bloga w oparciu o WordPress, a czym innym zakodowanie całego CMS na potrzeby klienta.

Osoba, która stworzy Ci stronę opartą o WordPress nie musi znać się na programowaniu. Może bazować na darmowym bądź płatnym motywie. W przypadku płatnych ma nawet support, który ją wspomoże. Sam możesz stworzyć taką stronę, poznać WordPress na własne potrzeby. Strona oparta o WordPress nie oznacza bloga – może to być strona statyczna. Z wykorzystaniem WordPressa można tworzyć naprawdę rozbudowane strony, blogi, sklepy, podobno nawet portale 😉

Możesz też stworzyć stronę z wykorzystaniem kreatora. Możliwości dostosowania są w tym przypadku mocno ograniczone, do opcji, które taki kreator daje.

Ale nie o tym chciałam pisać. Nie jestem specjalistką od stron. Mnie zawsze ciągnęło do aplikacji. Najpierw mobilnych (telefon, tablet), teraz webowych (internetowych), czasem hybrydowych (aplikacja napisana w technologiach webowych, którą można uruchomić na urządzeniach mobilnych).

W przypadku tworzenia aplikacji rozróżniamy coś takiego jak Frontend i Backend. Zwłaszcza pierwsze pojęcie pojawia się ostatnio bardzo często 😉

To, co widzi klient (interfejs, warstwa prezentacji) – to Frontend. A cała machina siedząca pod spodem – Backend. Osoba, która zajmuje się i tym i tym (w bardzo dużym uproszczeniu) – to Full Stack developer. Niektórzy twierdzą, że Full Stack Developer to w dzisiejszych czasach mit (The Myth of the Full-stack Developer – przy okazji fajny artykuł). Prawda czy fałsz? Ciężko powiedzieć. Ale znać warto, jako, że często się pojawia 🙂

Powiem, że programistom rzadko spędza sen z powiek to, czy są Frontend/Backend czy już Full Stack developer’ami. Mi zaczęły spędzać dopiero kiedy na poważnie weszłam w Web. A może to dlatego, że wywodzę się z C++ i tam to już w ogóle nie słyszę rozróżnień Frontend/Backend 😀

Na starcie warto wybrać, po której stronie mocy chcemy się znaleźć.

Prywatnie wydaje mi się, że łatwiej zacząć w Frontend’zie. A już zwłaszcza jeśli zaczynasz w ogóle przygodę z branżą IT. Swojego czasu napisałam artykuł w tym temacie (Frontend Developer – jak zacząć? Języki i technologie na start) na moim drugim blogu, który bije rekordy popularności. Blog w temacie produktywności i aplikacji, a najpopularniejszy artykuł poświęcony jest programowaniu 😉

Zresztą wkrótce przygotuje coś jeszcze lepszego w tym temacie na NetteCode.

Jeśli jesteś na początku swojej programistycznej drogi i myślisz o Backendzie – myślę, że najlepiej zacząć od Pythona. Oczywiście możesz też zacząć od HTML5/CSS3  i JavaScriptu – jeśli zajmujesz się Web’em i tak będziesz musiał je znać 😉

Temat Frontend, Backend, Full Stack będę jeszcze poruszać na blogu.

Jeśli masz jakieś pytania – dawaj znać w komentarzu 🙂

 

Ciąg dalszy nastąpi.

  • Rafał Morawiec

    Na pewno przyda się początkującym. Szkoda tylko, że „tak mało” 😉

    • Tobie zawsze mało 😛
      Na NetteCode wychodzę z założenia, że artykuły mają poruszać jedną kwestię i nie być za długie. W zależności od zainteresowania będę rozwijać wątki w kolejnych 🙂 Mam powody sądzić, że ma to sens. Ale może się przejadę i wtedy zacznę mocniej rozwijać tematy. Zobaczymy 😉
      A z większą częstotliwością będę publikować już od 1 marca 😀 Teraz zabezpieczam tyły, by dać radę z konkursem 😉

      • Rafał Morawiec

        Oj tam, oj tam 😉
        To „tylko” 10 tygodni po 2 artykuły 😀 Dasz radę 🙂

        • To nie pisanie będzie tą trudniejszą częścią 😛

          • Rafał Morawiec

            No coś Ty 😀

  • Fajnie Żaneta, że podejmujesz temat słownika 🙂 Po zajęciach z programistą widziałam, jak szeroki jest to temat . Jednocześnie ważna jest wąska specjalizacja, bo nie da się być specjalistą od wszystkiego. U mnie jest trochę podobnie – nie da się być marketingowcem od wszystkiego, a tak się czasem wydaje. Nawet w agencjach są osoby, które odpowiadają za konkretne tematy. Oczywiście – trzeba mieć świadomość działania różnych elementów i powiązań, ale aby znać szczegóły w każdym temacie to graniczy to z cudem 🙂
    Podziwiam, że ogarniasz to wszystko 🙂

    • Tak, każda branża ma swój szyfr 😉 Choć muszę przyznać, że w branży programistycznej pewne słowa tak się wryły, że nawet nie używa się jakichkolwiek tłumaczeń. Zresztą łatwiej chwilami nauczyć się ich znaczenia, by potem rozumieć, co wszyscy mówią 🙂 A i tak nie da się nauczyć wszystkiego 😉 Zdecydowanie! Choć chwilami łapię się na tym, że próbuje xD Tyle lat już skaczę po tych wszystkich technologiach. Mam nadzieję, że to już ta ostatnia, to już coś w czym zrobię specjalizację i zostanę 🙂
      No i mam nadzieję, że forma tłumaczeń jakie zaserwuje w słowniku też będzie przyjazna 😉

      • Mąż czasem mi o czymś opowiada i też branżowym językiem 🙂 Ciężko znaleźć zamiennik w języku polskim. Ja się wtedy irytuję, że i tak nie rozumiem 🙂 Ale i tak już opisy są lepsze :))