Studia informatyczne – tak czy nie?

studia informatyczne

Żaneta Jażdżyk

Programistka z przeszło 4-letnim doświadczeniem zawodowym. Trochę Front-end, trochę Back-end. Full Stack in progress ;) Kocham programować i kocham pomagać. Postanowiłam połączyć te pasje w ramach tego bloga.

Może Ci się również spodoba

  • Ciekawy wpis. Ja nie jestem informatykiem z wykształcenia. Studiowałem budownictwo (mgr inż.) i pracowałem w zawodzie jako projektant (nawet w tej chwili mam jeszcze pewien kontakt z tą branżą). Języków „webowych” wg mnie można nauczyć się samodzielnie i to praktycznie bez żadnych studiów, a na pewno nie są tu potrzebne studia ścisłe.
    Uważam jednak, że jeśli ktoś myśli poważnie o programowaniu nie tylko „webowym” ale i o innych technologiach to warto pomyśleć o studiach matematycznych, fizycznych itp. Samego programowania można nauczyć się bardzo łatwo, największy problem to umiejętność rozwiązywania problemów, algorytmów itp.
    Piszesz, że uczyłaś się mało przydatnych języków jak Asembler. Ale czy na pewno? Może i nie użyjesz go nigdy w kodzie, nawet jeśli poszłabyś w stronę np. C++ to wcale nie trzeba tworzyć kodu aż tak niskopoziomowego. Znasz jednak podstawowe zasady języka niskiego poziomu, wiesz, że warto myśleć o zasobach pamięci, zwalnianiu niepotrzebnych danych itp.
    Co do baz danych to nie wiem jaki jest ich poziom na studiach, ale bardzo często spotykam się z zapewnieniami, że ktoś dobrze zna np. MySQL, ale w praktyce nie ma pojęcia co do procedura, triggers, widoki itp. Kiedyś, gdy zaczynałem naukę MySQL wydawało mi się, że świat baz danych kończy się na SELECT * FROM … W tej chwili po kilku latach pracy z bazami danych w projektach „przeglądarkowych” szeroko korzystam właśnie z procedur, widoków, kluczy obcych itp. itd. A tak na marginesie to dobrzy analitycy baz danych są poszukiwani na rynku, więc jeśli interesuje Cię ta tematyka to pomyśl o Big Data itp.
    Pozdrawiam

  • Bardzo fajny artykuł. Mam podobne zdanie na ten temat, choć musiałem chyba do niego dojrzeć – pod koniec studiów chyba miałem kryzys i wciąż pytałem się po co to wszystko 😉 Dziś wiem że było warto.
    Ponadto: też zaczynałem studia w 2009 i też nie słyszałem żeby wtedy ktoś mówił ‚po co studia’, ‚pójdź na kurs’, ‚wyśrubuj konto na StackOverflow’ – rzeczywiście ten trend wyrósł całkiem niedawno. Ciekawe spostrzeżenia 🙂