Jeden z najczęściej poruszanych tematów na wszelkiego rodzaju grupach programistycznych, do których dołączają nowe osoby zainteresowane tematyką programowania. W dodatku jeden z bardziej burzliwych.

Sama już nie raz przedstawiałam swoje stanowisko w tej sprawie. Dlatego chciałabym podsumować wszystko, co mam do powiedzenia w tym temacie, by na przyszłość mieć gdzie odsyłać zainteresowanych zamiast pisać to samo po raz setny.

 

Czy studia informatyczne mają sens?

Tak. Ale nie dla wszystkich. Nie każde. I nie zawsze.

Myślę, że w tym tkwi przyczyna wszystkich kłótni w tym temacie.

Po pierwsze są obszary, w których studia mogą być naprawdę stratą czasu. Dajmy na to chcesz tworzyć strony internetowe w oparciu o WordPress, czy też kodować je z wykorzystaniem HTML, CSS, JS. Web Development, a zwłaszcza Frontend to nie jest obszar mocno eksploatowany na studiach.

Sama nie byłam tego świadoma kiedy na nie szłam. Może wtedy podjęłabym inną decyzję? Nie wiem. Wiem jednak, że nie żałuję, że na nie poszłam. Dzięki nim robię to, co robię.

Ale są obszary, stanowiska i firmy, dla których studia to MUST HAVE. I owszem, może uda Ci się dostać tam pracę bez studiów. Ale może być to dużo trudniejsze.

Przy czym studia pod kątem dostania pracy najmocniej przydają się na starcie. Mając 3-5 lat doświadczenia zawodowego nie wiem czy ktokolwiek patrzy na studia 🙂

Uważam za to, że bez sensu jest studiować Informatykę tylko dla „papierka”, na byle jakiej Uczelni. To rzeczywiście może być strata czasu, który lepiej zainwestować gdzie indziej.

 

Czy warto iść na studia?

Tą decyzję musisz podjąć sam. Możesz pytać innych, ale podejdź z dystansem do ich odpowiedzi.

Są osoby po studiach, które powiedzą Ci, że nie warto.

Są osoby po studiach, które powiedzą Ci, że warto.

Są osoby bez studiów, które będą krzyczeć, że nie warto.

I są osoby bez studiów, które powiedzą, że warto.

Są osoby, które skończyły studia informatyczne i poszły w całkiem innym kierunku. Programowanie, informatyka to wcale nie taki łatwy kawałek chleba. I nie każdemu pasuje taka praca.

Są osoby, które brak studiów prędzej czy później zablokował.

Są osoby, które osiągnęły wiele bez studiów… choć przytaczanie tutaj Mark’a Zuckerberg’a, Steve’a Jobs’a, Bill’a Gates’a jest grubym nieporozumieniem. Tj. nie sugeruję, że nie jesteś równie zdolny/wytwały/wizjonerski, itp. Życzę powtórzenia ich sukcesu! Tylko argument: „nie idę na studia. Zuckerberg też ich nie skończył i ile osiągnął…” po prostu mnie śmieszy. To nie argument.

Nadal są stanowiska, na które wymagane są skończone studia techniczne. Nadal są stanowiska i firmy, które patrzą na skończoną Uczelnię.

Dużo osób również krzyczy, że studia to tylko „papierek” – ważne są umiejętności! No, ale gdzieś te umiejętności trzeba nabyć. Studia to jeden ze sposobów.

Także wg tegorocznych wyników ankiety, którą wypełniło 64 tys. programistów (!) – Stack Overflow Developer Survey 2017 – na pytanie „Czy studia są ważne?” – tylko 32% osób twierdzi, że studia nie są potrzebne, a 41% wręcz przeciwnie, że są ważne albo bardzo ważne. Z kolei 76,5% respondentów ankiety posiada co najmniej licencjackie (inżynierskie) wykształcenie.

Analizowałam wyniki ankiety na blogu pod kątem osób, które dopiero myślą bądź zaczynają naukę programowania.

Znam osoby bez studiów, które są świetnymi specjalistami. Osoby bez studiów nie są gorszymi programistami, pracownikami. Same studia nie są wyznacznikiem niczego. Liczą się umiejętności. A jak kto je zdobędzie  – to jego sprawa.

Zastanawia mnie tylko czemu nikt nie podważa, że studia potrzebne są prawnikom, lekarzom, nauczycielom. Tylko studia informatyczne są poddawane tak ostrej krytyce. Ale mimo to nadal oblegane.

Ciekawe jest również to, że kiedy ja zaczynałam studia (prawie 8 lat temu, 2009 rok) nawet nie słyszałam o innej opcji. Nikt nie krzyczał: „Po co Ci studia? Idź programować bez! (albo po kursie)”. Naprawdę. Zjawisko to nasiliło się w ostatnich latach. I nikt nie może Cię zapewnić, że za 5 lat nagle ten „papierek” nie nabierze ponownie znaczenia.

Po prostu się zastanów. I podejmij decyzję. Własną 🙂

Bo tak. Umiejętność krytycznego myślenia, podważania tego, co krzyczą wszyscy wokół to też przydatna umiejętność w zawodzie programisty 😉

 

Co dadzą Ci studia?

Wiedzę. Bardzo szeroką. W wielu obszarach. Nigdy i nigdzie indziej nie przyswoiłam takiej ilości wiedzy co w okolicach każdej z sesji na studiach. A bynajmniej nie było tak, że uczyłam się tylko w okolicach sesji – nie miałabym szans.

Miałam szansę spróbować wielu rzeczy i wybrać czym chcę się zająć dalej. Więcej szczegółów o jakiej wiedzy mówię – dalej.

Znajomości. I nie ma w tym nic złego. Niektórzy patrzą nieprzychylnie na zdobywanie pracy „po znajomości”. Ale w branży IT nie jest to ani głupie, ani rzadkie. Wręcz przeciwnie: firmy płacą swoim pracownikom za polecanie znajomych do pracy (!). I nie jest to symboliczne 200 zł, a konkretne pieniądze, często zależne od stanowiska, na które zostanie zatrudniony potencjalny kandydat.

A może wśród swoich znajomych znajdziesz kogoś z kim założysz startup? Zarobisz pierwszy milion?

A może „tylko” będziecie dzielić się wiedzą, informacjami, doświadczeniem.

Wiem, wiem, znajomych możesz mieć również w pracy. Ale w pracy jest już coś innego. Pracujecie w jednej firmie, zajmujecie się podobnymi rzeczami, podobnym obszarem. Na studiach jeden kolega pracuje w firmie X, drugi w firmie Y, a koleżanka w firmie Z. Zajmujecie się różnymi rzeczami, w różnych miejscach pracy.

 

Czego nie dadzą? [Ci studia]

To nie jest tak, że wyjdziesz ze studiów, pójdziesz do pracy i wszystko będziesz wiedzieć. Praca a studia to dwie różne rzeczywistości.

Dużo osób zarzuca, że studia nie dają praktycznych umiejętności. Może racja. Jeśli chcesz praktyczne umiejętności zrób sobie kurs. Jeden, drugi, trzeci. Praktykujesz.

Tylko, że programowanie to nie tylko pisanie kodu. To dużo analizy, myślenia, wzorców, zasad i teorii. To umiejętność szybkiego przyswajania dużej ilości wiedzy. Logicznego myślenia. I tu moim zdaniem studia świetnie spełniają swoją rolę. Zmuszają do myślenia, zmuszają do nauki. Szybciej! Jeszcze szybciej… a już zwłaszcza w pobliżu sesji 😉

 

Co warto sprawdzić idąc na studia?

Program nauczania, przedmioty, opinie osób, które studiują dany kierunek na danej Uczelni.

Powiedziałabym, że są dwie „odmiany” informatyki. Z jednej strony studia inżynierskie na Uczelni Technicznej (tą ścieżką ja poszłam), z drugiej: Uniwersytet. W pierwszym przypadku poza programowaniem, algorytmami, itp. itd. w Twoim programie znajdzie się dużo przedmiotów technicznych (elektronika, obwody, itd.). W drugim: więcej matematyki, algorytmów, logiki. Teraz pytanie – co wybierzesz?

 

Czego nauczyłam się na studiach?

Języków programowania. Tych bardziej przydatnych (C, C++, Javy, itd.) i tych mniej (Asembler, Ada, itd.).  Technologii – które wykorzystywałam w praktyce (jak OpenGL) i tych czysto teoretycznych. Algorytmów, myślenia algorytmicznego, rozwiązywania problemów.

Miałam szansę spróbować wielu różnych rzeczy.

Niewiele brakowało a wybrałabym się na specjalizację Kryptologia.

Mocno przypadł mi też do gustu SAS – do tego stopnia, że trzy lata temu rozważałam zmianę kierunku rozwoju zawodowego. Może jeszcze kiedyś – kto wie 😉

Nigdy mnie za to nie ciągnęło do Javy – mimo, że pisałam w nim nawet programy do moich prac dyplomowych.

Zawodowo zajmowałam się pisaniem aplikacji na platformy mobilne (Bada, Tizen), ale w ramach studiów miałam motywację, by spróbować i Android’a (aplikacja na zaliczenie).

Nie wiem czy kiedykolwiek przyda mi się aż tak zaawansowana wiedza o bazach danych, jaka była wymagana na studiach. Z samego SQL’a często korzystam. A może kiedyś zdecyduje się pójść w kierunku Hurtowni danych, które również wyglądały bardzo ciekawie.

Szkoda, że w Polsce tak mało pracy typowo naukowej. W ramach prac dyplomowych zgłębiałam temat Ontologii, Web 3.0, czyli również dużo Teorii grafów i sieci, matematyki, itp.

Bardzo podobał mi się temat systemów eksperckich, trochę mniej ekonometria (podziwiam ludzi, którzy zajmują się tym tematem :P).

Owszem były przedmioty w moim przypadku mniej przydatne jak Elektronika, Podstawy miernictwa, itd. Czy już wręcz nie wiem po co: Filozofia, Etyka, Psychologia…

A to naprawdę niewielki przekrój tego, co miałam na studiach… inżynierskich. Bo do magisterskich nawet jeszcze nie doszłam (tj. z wymienianiem czego się tam nauczyłam, bo jeśli chodzi o tytuł – od kilku lat jestem mgr inż.).

 

Częstym argumentem wytaczanym przeciwko studiom jest właśnie ilość tych przedmiotów, tej wiedzy. Ilość ścieżek. Dla mnie to był plus. To nie była jakaś wiedza zaawansowana. To były podstawy. I może przekazywane z wykorzystaniem języków, których już się nie używa, ale może z jakiegoś powodu łatwiej przyswoić pewne mechanizmy z wykorzystaniem pewnych języków?

A zresztą to nie o języki chodzi. Tylko osobie, która wchodzi do świata programowania wydaje się, że nauczenie się języka programowania jest trudne. Przeciętny programista zna ich kilka. Tj. kilka zna dobrze, bo może znać podstawy kilkunastu lub kilkudziesięciu.

Gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję – nie pominęłabym tego etapu. Z chęcią bym jeszcze postudiowała, jednak mając na głowie dziecko, dom i pracę – pewnie będzie ciężko.

 

W temacie studiów polecam również:

 

  • Ciekawy wpis. Ja nie jestem informatykiem z wykształcenia. Studiowałem budownictwo (mgr inż.) i pracowałem w zawodzie jako projektant (nawet w tej chwili mam jeszcze pewien kontakt z tą branżą). Języków „webowych” wg mnie można nauczyć się samodzielnie i to praktycznie bez żadnych studiów, a na pewno nie są tu potrzebne studia ścisłe.
    Uważam jednak, że jeśli ktoś myśli poważnie o programowaniu nie tylko „webowym” ale i o innych technologiach to warto pomyśleć o studiach matematycznych, fizycznych itp. Samego programowania można nauczyć się bardzo łatwo, największy problem to umiejętność rozwiązywania problemów, algorytmów itp.
    Piszesz, że uczyłaś się mało przydatnych języków jak Asembler. Ale czy na pewno? Może i nie użyjesz go nigdy w kodzie, nawet jeśli poszłabyś w stronę np. C++ to wcale nie trzeba tworzyć kodu aż tak niskopoziomowego. Znasz jednak podstawowe zasady języka niskiego poziomu, wiesz, że warto myśleć o zasobach pamięci, zwalnianiu niepotrzebnych danych itp.
    Co do baz danych to nie wiem jaki jest ich poziom na studiach, ale bardzo często spotykam się z zapewnieniami, że ktoś dobrze zna np. MySQL, ale w praktyce nie ma pojęcia co do procedura, triggers, widoki itp. Kiedyś, gdy zaczynałem naukę MySQL wydawało mi się, że świat baz danych kończy się na SELECT * FROM … W tej chwili po kilku latach pracy z bazami danych w projektach „przeglądarkowych” szeroko korzystam właśnie z procedur, widoków, kluczy obcych itp. itd. A tak na marginesie to dobrzy analitycy baz danych są poszukiwani na rynku, więc jeśli interesuje Cię ta tematyka to pomyśl o Big Data itp.
    Pozdrawiam

    • Zdecydowanie 🙂 Choć podobno teraz nawet na studiach poruszane są mocniej te tematy. Jeśli chodzi o Web – u siebie nie miałam wiele. Wszystkiego uczyłam się sama. Z drugiej strony właśnie rozwiązywanie problemów, myślenie, algorytmy, złożoność kodu, wzorce to coś, czego podstaw nauczyłam się właśnie na studiach. Sama też świadomość tego, co mogę, czego powinnam szukać, co się da (tak, wiem – wszystko się da 😛 ).

      Tak, masz rację co do Asemblera. Więcej, biorąc pod uwagę choćby rozwój w zakresie IoT (Internet of Things) kto wie czy za jakiś czas wiedza nt. systemów wbudowanych, programowania niskopoziomowego, mi się nie przyda 😉 Nie mam pojęcia gdzie mnie poniesie za kilka lat. Choć tymczasem mam nadzieję, że będę się już specjalizować zamiast „skakać” na kolejny „kwiatek” 😉

      Jeśli chodzi o bazy danych – nie, tutaj mnie raczej nie ciągnie 😉 Umiem zaprojektować bazę danych, wiem na co zwracać uwagę, wiem, że w ogóle są elementy, na które POWINNO się zwracać uwagę. Ale hurtownie danych, Big Data, itp. – narazie to nie moja bajka. Choć nie wykluczam, że może kiedyś to mi się odmieni. I mam wiedzę na start, gdyby rzeczywiście tak się stało 🙂

      • Mój tata pracował z osobą, która trochę zbiegiem przypadku i okoliczności poszła na podyplomówkę z hurtowni danych i BigData… i niedługo trwało zanim przeniosła się z rodzinką do nowego miasta i nowego pracodawcy… 🙂 Także nigdy nie mów nigdy… Informatyka to chyba jedna z lepszych branży pod kątem możliwości rozwoju i mikroprzebranżawiania się (czyli np. z programowania na bazy danych czy administrację… 🙂

  • Bardzo fajny artykuł. Mam podobne zdanie na ten temat, choć musiałem chyba do niego dojrzeć – pod koniec studiów chyba miałem kryzys i wciąż pytałem się po co to wszystko 😉 Dziś wiem że było warto.
    Ponadto: też zaczynałem studia w 2009 i też nie słyszałem żeby wtedy ktoś mówił ‚po co studia’, ‚pójdź na kurs’, ‚wyśrubuj konto na StackOverflow’ – rzeczywiście ten trend wyrósł całkiem niedawno. Ciekawe spostrzeżenia 🙂

    • Heh… Przyznaję, ja też miałam chwile zwątpień w trakcie 😀 Dziś nie żałuję, że wytrwałam. I szczerze wkurza mnie ten hejt na studia… bo mimo wszystko bardzo dużo mi dały. I na pewno nie byłabym tu gdzie jestem gdyby nie one.